środa, 17 lipca 2013

Oczy nienawiści

Jeśli istniałaby możliwość zabijania wzrokiem, to poniższe spojrzenie Josepha Goebbelsa w stronę fotografa byłoby najlepszym tego przykładem. Jest to reakcja ówczesnego ministra propagandy III Rzeszy na informację o tym, że stojący przed nim fotograf jest Żydem.


 
fot. Alfred Eisenstaedt
Jedną z najbardziej znanych postaci III Rzeszy był minister propagandy Joseph Goebbels. W czasie rządów Hitlera kontrolował on wszystkie media w Niemczech, a także miał spory wpływ na prowadzoną politykę. Ten człowiek drobnej postury swój wygląd nadrabiał umysłem i pomysłowością, dzięki którym dostał się na szczyty władzy. Będąc znakomitym polemistą i mówcą miał znaczącą rolę w rozpowszechnianiu i utrwalaniu nazistowskiej ideologi, której jednym z punktów była nienawiść wobec narodu żydowskiego.

Jego losy zaledwie na krótką chwilę miały się skrzyżować z żydowskim fotografem Alfredem Eisenstaedtem. Urodzony w Tczewie fotograf, w roku 1933 pojechał do Lozanny i Genewy na XV sesję Ligi Narodów. W hotelowym ogrodzie zauważył dr Josepha Goebbelsa. Wykonał mu wtedy dwa zdjęcia, które znacznie różnią się od siebie. Na pierwszym z nich, Niemiec uśmiecha się, jednak nie w stronę fotografa, lecz w kierunku kogoś stojącego za artystą. 

fot. Alfred Eisenstaedt

Na drugim zdjęciu widać już, że cała sytuacja nagle się zmieniła. Wystarczył jeden szczegół, by ówczesny minister propagandy ukazał swe prawdziwe oblicze. Siedząc zgarbionym na krześle, wygląda niczym osoba gotowa za chwilę wydać wyrok śmierci na swego "wroga". Sam Eisenstaedt stwierdził później, że fotografia mogła z łatwością zostać zatytułowana "Z pozdrowieniami od Goebbelsa" (oryg. From Goebbels With Love).

Ta nienawiść i nieufność w postawie Goebbelsa do dnia dzisiejszego potrafi zaskakiwać i w pewien sposób szokować, jednocześnie uświadamiając nam, jak poprzez zwykłą ideologię człowiek jest w stanie reagować na kogoś, kogo nie chce tolerować i zaakceptować. 

Źródła:
http://life.time.com/history/goebbels-in-geneva-1933-behind-a-classic-alfred-eisenstaedt-photo
http://en.wikipedia.org/wiki/Alfred_Eisenstaedt
http://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Goebbels
http://strims.pl/s/FotoHistoria/t/f4wr5m/oczy-nienawisci-joseph-goebbels-minister-propagandy-niemiec-wlasnie-dowiedzial-sie-ze-alfred


piątek, 12 lipca 2013

Buna Beach 1943

Przez pierwszy okres II wojny światowej w amerykańskiej prasie zakazane były zdjęcia ukazujące poległych żołnierzy bez jakiegokolwiek przykrycia ciał. Wszystko to jednak zmieniło się za sprawą fotografii George'a A. Strocka, któremu udało się uchwycić w kadrze trzech poległych na plaży Amerykanów.


Fot. George. A Strock


Podczas II wojny światowej, większość Amerykanów wieści o wojnie pozyskiwała z trzech źródeł: audycji radiowych, gazet i kronik filmowych wyświetlanych w kinach. Wszelkie wiadomości i obrazy o wojnie były jednak starannie wyselekcjonowane i przed publikacją musiały przejść przez Biura Informacji Wojennej (OWI). 

Powyższe zdjęcie w owym czasie było czymś niezwykłym, albowiem pierwszy raz w mediach pojawił się obraz martwych żołnierzy bez żadnego retuszu, cenzury wojennej. Zdjęcie trzech martwych żołnierzy amerykańskich sił leżących na brzegu w piasku powstało na Buna Beach, w Papui-Nowej Gwinei. Choć zostało zrobione przez George'a Strocka w lutym 1943 roku, to na swą publikację czekało aż do 20 września 1943. Wpływ na to miała decyzja prezydenta Roosevelta, który obawiał się, że amerykańska opinia publiczna może nie mieć pełnego obrazu wojny, jaka toczy się na obu frontach, a także z powodu odnoszonych sukcesów może wpaść w samozadowolenie. Dzięki temu prezydent dał pozwolenie na odblokowanie tego zdjęcia oraz innych podobnych materiałów.

W momencie publikacji, zdjęcia oczywiście wywołały szok u wielu czytelników. Dziennik Washington Post stwierdził, że mogą one pomóc w zrozumieniu tego, co zostało poświęcone dla ogólnego zwycięstwa; że wygrana ma swoją cenę. 

Strock w czasie swego wykonywanego zadania w Nowej Gwinei, pod koniec 1942 i na początku 1943 roku dwukrotnie otarł się śmierć. Mimo wszystko podejmował ryzyko w celu odnotowania prawdziwego i niezwykle ważnego obrazu wojny na Pacyfiku. W owym czasie pracował dla jednego z najlepszych magazynów w historii - Life. Jego zdjęcie przyczyniło się do rewolucji w postrzeganiu w owym czasie wojny.





Źródła: 
http://iconicphotos.wordpress.com/2009/07/24/three-dead-americans-lie-on-the-beach-at-buna/ http://lens.blogs.nytimes.com/2013/03/28/a-photo-that-was-hard-to-get-published-but-even-harder-to-get/

wtorek, 11 czerwca 2013

Timisoara 1989

W historii mieliśmy wiele przypadków, kiedy to w mediach masowych pojawiały się zjawiska manipulacji faktami. Przez lata niestety przyzwyczailiśmy się do tego, że informacje zawarte w prasie, sieci, telewizji są autentyczne i niepodważalne. Tymczasem przedstawienie faktów zgodnie z życzeniami danej osoby, polityków może całkowicie zatrzeć ich prawdziwy obraz. Przykładem tego rodzaju działań jest rewolucja w Rumunii oraz "wielka masakra" w Timisoarze.

 
Fot. Robert Maass
Rok 1989 był niezwykle ważnym i przełomowym okresem w historii świata i Europy, kiedy to upadał Blok Wschodni. Praktycznie w każdym kraju wschodniej i środkowej Europy przemiany polityczne zachodziły w sposób pokojowy. Wyjątkiem była Rumunia, w której doszło do krwawego obalenia stanu. Rewolucja rumuńska w rzeczywistości była kilkudniową serią chaotycznych walk oraz protestów odbywających się pomiędzy 16 a 27 grudnia 1989 roku, w wyniku której dokonano obalenia rządów Nicolae Ceauşescu. Ludność protestowała na ulicach, a wojsko przeprowadziło zamach stanu.
  
16 grudnia 1989 roku tysiące ludzi wyszło na ulice Timiszoary, aby zaprotestować przeciw niedoborowi żywności, szykanowaniu księdza Laszlo Tokesa, a przede wszystkim przeciw dyktaturze Nicolae Ceausescu. Nastąpiło brutalne tłumienie protestów, w czasie której zginęła nieznana liczba osób. Kilka dni po protestach w Timisoarze, Ceausescu wygłosił przemówienie w Bukareszcie przed stutysięcznym tłumem, który z okrzykami "Timisoara" i "Precz z mordercami!" wygrażał Ceausescu. Dyktator wraz z rodziną próbował uciekać z kraju z miliardem dolarów, jednak szybko został zdradzony i złapany, a po pokazowym procesie wraz z żoną rozstrzelany. 

Już w dniu obalenia Ceausescu, w Timisoarze pokazano masowe groby, w których miało się znajdować aż 4500 ciał, zmasakrowanych przez siły bezpieczeństwa w ciągu zaledwie trzech dni. Tymczasowy rząd rumuński pokazał jednak zaledwie dziewiętnaście ciał znalezionych w płytkim grobie. To właśnie tam Robert Maass zrobił dramatyczne zdjęcie nieznanego człowieka płaczącego nad ciałami matki i niemowlęcia. Dopiero później okazało się, że mężczyzna i kobieta nie byli małżeństwem ani rodzicami dziecka. Niektóre z ciał pokazanych zagranicznym reporterom nie były nawet bezpośrednimi ofiarami reżimu. Ukazana na zdjęciu "matka" zmarła kilka dni wcześniej na marskość wątroby, a niemowlę w wyniku powikłań chorobowych. 

Później wyszło na jaw, że pokazane zwłoki zostały przywiezione przez agentów Securitate z okolicznych kostnic i prosektoriów.  Akcja okazała się sukcesem, albowiem zagraniczne stacje i widzowie w wielu krajach uwierzyli w pokazane materiały, co znacznie wpłynęło na aprobatę wobec nowych władz i niewznoszenie protestów na krwawe rozprawienie się z dyktatorem. Sama rewolucja w całym kraju wybuchła głównie ze względu na wieść o ponad 60 tysiącach wcześniejszych ofiar reżimu. Informacja ta była podawana przez liczne zagraniczne media. Wartom dodać, że w ostatecznym rozrachunku ofiar w Timisoarze było mniej niż 100. Tak więc nie po raz pierwszy i ostatni świat dał się nabrać grupie osób wykorzystujących konkretną sytuację do własnych celów.

Źródła:
http://pinterest.com/pin/99149629265829717/
http://iconicphotos.wordpress.com/tag/robert-maass/
http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/swiat/sztuka_mistyfikacji.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_w_Rumunii