Wielokrotnie spotykaliśmy się z sytuacją, kiedy ktoś został niesłusznie skazany. Dla sporej ilości osób oznaczało to pobyt w więzieniu, utratę dotychczasowego życia, a nawet karę śmierci. Fałszywe zeznania, błędy proceduralne to niestety codzienność w sądownictwie wielu krajów. Do takiej sytuacji doszło 30 lat temu w Stanach Zjednoczonych, kiedy to Budd Dwyer został skazany za przyjęcie rzekomej łapówki. Wszystko skończyło się tragicznie.
fot. Paul Vathis |
R. Budd Dwyer był lokalnym politykiem,
skarbnikiem stanowym w Pensylwanii. W 1980 roku w tym miejscu dokonano
odkrycia, iż przez wiele lat z powodu błędu urzędnicy państwowi
nadpłacali podatek federalny. Zdecydowano się wtedy na przetarg,
dzięki któremu wybrana firma księgowa miała za kilka milionów
dolarów dokonać obliczeń wynagrodzeń każdego pracownika. Wkrótce
okazało się, że J.R. Torquato Jr. oraz W.T. Smith, starając się
o kontrakt stanowy, oferowali urzędnikom łapówki. W maju 1984 roku
kontrakt rzeczywiście został przyznany firmie prowadzonej
przez Smitha.
W 1986 roku sprawa jednak wypłynęła
na jaw, a jednym z podejrzanych był właśnie R. Budd
Dwyer. Został oskarżony o przyjęcie 300 tysięcy dolarów łapówki
za wyświadczenie przysługi. Początkowo prokurator okręgowy
zaproponował Dwyerowi przyznanie się do przyjęcia łapówki. Dzięki temu
poprzez współpracę z wymiarem sprawiedliwości miał stracić swój urząd i otrzymać
maksymalnie pięć lat więzienia. Polityk odmówił jednak, przez co
został uznany winnym. Groziło mu w związku z tym nawet do 55 lat i
300 tysięcy dolarów grzywny. Przez cały czas Dwyer twierdził
jednak, że jest niewinny.
Specjalnie w związku z tym zwołał 22 stycznia 1987
roku konferencję prasową. Znalazł się na niej także Paul Vathis,
fotograf AP. Jednocześnie konferencja była transmitowana na żywo
przez kilka stacji telewizyjnych. Dwyer zamiast ogłoszenia rezygnacji z
pełnionej funkcji, nadal utrzymywał, że został wrobiony. Podczas
konferencji powiedział:
"Dziękuję Panu za 47 lat ekscytujących zmian, stymulujących doświadczeń, wiele szczęśliwych chwili, a ponad wszystko, za najwspanialszą żonę i dzieci, które byłyby marzeniem każdego mężczyzny. Teraz moje życie się zmieniło, bez żadnego powodu. Ludzie (...) wiedzą, że jestem niewinny i chcą pomóc. Ale w tym kraju, w najwspanialszej demokracji na świecie, nic nie mogą uczynić, by uchronić mnie przed oskarżeniem o przestępstwo, którego nie popełniłem. Niektórzy z nich nazywają mnie Hiobem naszych czasów, a sędziego Malcolma Muira porównują do średniowiecznych sędziów. Stwierdził on, że (...) kara więzienia dla mnie będzie działać odstraszająco na innych urzędników publicznych. Nie sądzę jednak, aby kara ta odstraszała tych, którzy mnie znają, bo wiedzą oni, że nie zrobiłem nic złego. Jestem ofiarą publicznych oskarżeń, a więzienie byłoby tu amerykańskim gułagiem. Proszę tych, którzy mi wierzą (...), by pracowali niestrudzenie nad stworzeniem w Stanach Zjednoczonych wymiaru prawdziwej sprawiedliwości i oczyszczeniem mnie z zarzutów, tak by moja rodzina (...) nie była naznaczona tą niesprawiedliwością, której się wobec mnie dopuszczono (...)."
tłumaczenie za cba.gov.pl
Tuż po odczytaniu listu, wręczył
każdemu z członków swego zespołu kopertę. Okazało się, że w
jednej z nich był list pożegnalny do żony, w drugiej dokument o
przekazaniu organów do przeszczepów, a w trzeciej list do Roberta
P. Casey'a, jego następcy. Tuż po tym wyciągnął z papierowej
torebki rewolwer Magnum, kaliber .357 i pociągnął za spust, strzelając
sobie w usta.
Całość tych wydarzeń uchwycił na
czarno-białej kliszy Paul Vathis. Za swe zdjęcie otrzymał nagrodę
World Press Photo 1988. Jednocześnie moment samobójstwa obejrzało
wiele osób przed telewizorami. Do dziś uznaje się zarejestrowane chwile za jedne z najbardziej tragicznych w historii amerykańskiej telewizji.
fot. Paul Vathis |
Zdjęcia z tego wydarzenia wpłynęły
także na zmianę w fotografii prasowej, gdyż od tego czasu agencja
Associated Press nadała rozporządzenie, aby wszystkie materiały dla niej rejestrowane były na kolorowych kliszach.
Po wielu latach okazało się, że Budd
Dwyer rzeczywiście był niewinnym człowiekiem, którego obciążyły
fałszywe zeznania W.T. Smitha.
Źródła:
https://cba.gov.pl/pl/newsy-serwisu-antykorup/2365,Samobojstwo-na-wizji.print
https://pl.wikipedia.org/wiki/Budd_Dwyer
To chyba najlepszy blog, jaki udało mi się znaleźć. Dziękuję ci za tworzenie go! Zaczytuję się w każdej publikowane historii. Niezwykle ciekawe!
OdpowiedzUsuńTa opowieść paraliżuje! Biedny człowiek, dobrze, że chociaż został uniewinniony po śmierci, chociaż jego rodzina może się czuć dobrze wiedząc, że faktycznie nie zrobił nic złego.
OdpowiedzUsuń(Tak, wiem, że to marne pocieszenie)
"Zdjęcia z tego wydarzenia wpłynęły także na zmianę w fotografii prasowej, gdyż od tego czasu agencja Associated Press nadała rozporządzenie, aby wszystkie materiały dla niej rejestrowane były na kolorowych kliszach." Istotnie, w podejściu do fotografii szczególnie. Do jej funkcji, charakteru i celu.
OdpowiedzUsuńObejrzałam ten film parę lat temu, nie mam odwagi zrobić tego ponownie. Strasznie mi go żal.
OdpowiedzUsuńTen filmik - masakra! Dobrze, że chociaż po śmierci odzyskał dobre imię.
OdpowiedzUsuńSzok...
OdpowiedzUsuńMówi się,że dobro zwycięża...A gowno prawda. System zniszczył wielu wartościowych ludzi,a prawdziwi winni żyją sobie i śmieją się ofiarom systemu prosto w twarz.Zginal wartościowy czlowiek,który po prostu nie wytrzymał...Chory system zabił człowieka,a jego rodzinę zniszczył życie.Jakie to nadal aktualne,bo nadal tak się dzieje.I pomyśleć,przez krzywoprzysiestwo jednej ,,szmaty",która dopiero po wielu latach przyznała się do pomówienia. Gdyby miał choć odrobinę honoru,to by się publicznie powiesił,a żyje do dziś wygodnie i ma wszystko gdzieś.Powinni go publicznie rozstrzelać,bo to on zabił tego człowieka.A ile takich i podobnych tragedii spotykamy dziś? Ogrom! Tylko,albo popełnili samobójstwa,o których się nie dowiedział świat,albo psychicznie nie wytrzymali popadając w depresję i inne tego typu choroby psychiczne. Pamiętajcie,że zło zawsze triumfuje,a dobro prawie nigdy. Taki jest ten ,,cywilizowany" świat. Pozdrowienia dla wszystkich. Szanujcie ludzi.
OdpowiedzUsuń