poniedziałek, 22 stycznia 2018

Dzieci Nicolae Ceaușescu - szalony pomysł dyktatora

Nicolae Ceaușescu był jednym z najbardziej szalonych dyktatorów rządzących w Europie. Wydany przez niego Dekret nr 770 na wiele lat zmienił rumuńskie społeczeństwo, a jego skutki są widoczne po dziś dzień. 

fot. Frank Fournier

Przez pierwsze 20 lat po II wojnie światowej, Rumunia posiadała jedno z najbardziej liberalnych praw aborcyjnych w Europie. Z czasem nie spodobało się to Nicolae Ceaușescu, który 1 października 1966 roku ogłosił Dekret nr 770. Szalony rumuński dyktator zadecydował, że od tej chwili prawo do aborcji mają mieć tylko kobiety zgwałcone, ze związków kazirodczych oraz kobiety po 45. roku życia, które mają już czwórkę dzieci. Nowe przepisy oznaczały, że na świat miały przychodzić dzieci schorowane, z poważnymi wadami genetycznymi. Był to dopiero początek, albowiem za złamanie prawa kobiecie groził przynajmniej rok więzienia, a lekarzowi aż 5 lat. Ceaușescu zamarzyło się, aby w 2000 roku w Rumunii mieszkało 25 milionów ludzi. Od lat 60. oznaczało to przyrost o aż 6 milionów. 

Na domiar złego całkowicie zakazana została antykoncepcja. Musimy pamiętać, że był to okres, kiedy podstawowa wiedza o tych sprawach była znikoma, więc kobiety pozbawione zostały prezerwatyw i jakichkolwiek metod zapobiegania ciąży. Do czasu upadku dyktatora kobiety dokonywały aborcji różnymi metodami. O niektórych z nich aż strach pisać. Przyjmuje się, że w wyniku powikłań śmierć z powodu wadliwej aborcji mogło ponieść ponad 10 tysięcy Rumunek. Nie możemy przy tym zapominać o wszechobecnej kontroli społeczeństwa, dlatego znalezienie fachowca w tym zakresie nie było takie łatwe. 

Szalony plan miał swe zgubne konsekwencje. Rumunia w owym czasie należała do jednych z biedniejszych krajów w Europie. Posiadanie dziecka nawet w mieście było ogromnym wydatkiem. Ceaușescu zadecydował, aby rodziny, które nie mają co najmniej czwórki dzieci, płaciły wyższe podatki. Dla wielu oznaczało to wegetację, głodowanie. Tak też narodził się system sierocińców. 

Dyktator wręcz nakłaniał rodziców do oddawania dzieci pod opiekę państwa. Te licznie trafiały do domów dziecka. Zanim to jednak się stało, dokonywano ich kategoryzacji. Powstały 3 grupy. Pierwszą były dzieci zdrowe, które trafiały do lepszych placówek. Drugą były dzieci chore, które po wyleczeniu miały być kierowane do pierwszych ośrodków. Na samym końcu pozostały zaś niechciane sieroty z poważnymi chorobami, wadami genetycznymi. Te wysyłane były to ośrodków, które przypominały psychiatryki. Mieszkały w tragicznych warunkach. Zdarzało się, że jedna opiekunka przypadała na 30-40 dzieci. Często dzieci były bite, przywiązywane do łóżek, załatwiały swe potrzeby fizjologiczne pod siebie czy były skrajnie niedożywione. Z czasem najsłabsi stawali się obiektem prześladowań, molestowania. 

Brak środków sanitarnych, korzystanie ze starych igieł, miały swe zgubne skutki. Coraz częściej dzieci albo trafiały do szpitali i ośrodków już z AIDS lub wirusem HIV albo dopiero tam ulegały zakażeniu. Upośledzenie układu odpornościowego dokonywało prawdziwego spustoszenia w organizmie najmłodszych. Powstało mnóstwo ośrodków dla dzieci, których jedynym zadaniem była powolna wegetacja, śmierć. Dopiero po obaleniu i straceniu dyktatora świat dowiedział się o tym strasznym procederze. Pomógł w tym między innymi Frank Fournier, który odwiedził wiele takich sierocińców. Zastał tam straszliwe warunki oraz dzieci, które umierały na rękach opiekunek. Jego reportaż wyróżniony w konkursie World Press Photo 1991 jest wręcz wstrząsający. Na tytułowym zdjęciu znajduje się jedno z dzieci dosłownie zniszczone przez AIDS. 

Oto kilka innych fotografii wykonanych przez francuskiego fotoreportera. 

fot. Frank Fournier

Przyjmuje się, że do początku lat 90., przez rumuńskie sierocińce przewinęło się ponad 2 miliony sierot. W samym tylko 1989 roku wciąż mieszkało w nich 300 tysięcy dzieci. Po nagłośnieniu sprawy wiele osób z całego świata zdecydowało się na adopcję sierot. Późniejsze badania naukowe wykazały, że rumuńskie sieroty w porównaniu do zwykłych dzieci miały duże problemy emocjonalne, z przystosowaniem się. Ich objawy często porównywane były do autyzmu. Do dziś Rumunia zmaga się z poważnym problemem, albowiem mówimy tu o 2 milionach obywateli skrzywdzonych przez system. Wśród nich na porządku dziennym często panuje bezdomność, narkomania, alkoholizm. Samemu muszę przyznać, że nigdy nie spotkałem się z tak wieloma nieprzytomnymi narkomanami, jak właśnie przez kilka godzin pobytu w Bukareszcie.

Zapoznając się z historią dzieci Ceaușescu, nie można się dziwić wielu organizacjom kobiecym, które w związku z planami obecnie rządzących, krytykują zaostrzenie prawa aborcyjnego w Polsce. Skazywanie kobiet na urodzenie ciężko chorych dzieci, będzie powrotem do komunistycznej Rumunii. Oby w Polsce nigdy nie musiały powstać ośrodki, w których dzieci całe swe życie spędzą w izolacji i odrzuceniu. 

Źródło:
http://wyborcza.pl/1,76842,17484351,Horror_tysiecy__dzieci_Ceausescu__przysluzyl_sie_domom.html
https://www.worldpressphoto.org/collection/photo/1991/general-news/frank-fournier/101
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/08/30/do-czego-prowadzi-zakaz-aborcji-o-dzieciach-nicolae-ceausescu/#3
http://www.fakt.pl/hobby/historia/ubojnie-dusz-koszmarne-warunki-w-sierocincach-w-rumunii-w-czasach-ceausescu/bz7ym7x

28 komentarzy:

  1. Wstrząsające. Zmierzamy w podobnym kierunku. Nie ma u nas, oby nie jeszcze, ustroju totalitarnego, który sprzyja całkowitej bezkarności rządzących. Historia wciąż próbuje uczyć nas, ludzi na błędach, a my ciągle jak te tępe noże stołowe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. na początku studiów, czyli jakieś 17 lat temu, byłam wolontariuszką w domu małego dziecka w krakowie. był tam jeden pokój dla dzieci oddanych przez rodziny z powodu różnych niepełnosprawności-porażający. wyparłam na lata, przypomniała mi twoja opowieść.w Polsce funkcjonują też ośrodki pomocy społecznej - miejsca skromne finansowo, gdzie trafiają dzieci/młodzież/dorośli z różnych powodów porzuceni lub pozbawieni rodzin, często wszyscy razem, socjalizując siebie nawzajem w przeróżne upośledzone zachowania społeczne. po prostu OŚRODKI IZOLACJI I ODRZUCENIA, których się obawiasz, FUNKCJONUJĄ W POLSCE OD LAT. nie jesteśmy oczywiście rumunią, instytucje państwowe zobowiązane są do przestrzegania prawa, ale pracujący w nich konkretni ludzie (często przemęczeni, źle opłacani, nieedukowani równościowo) dopuszczają się patologii w swoich działaniach - co od czasu do czasu wychodzi na jaw. przecież o patologicznych zachowaniach wobec osób zdrowych dowiadujemy się często po latach i przypadkiem, a o tym, co dzieje się wobec osób słabszych, niemogących komunikować się ani zawalczyć o siebie? w większości pewnie w ogóle się nie dowiadujemy. wiadomo natomiast, że kobiety/dziewczyny/dziewczynki z niepełnosprawnościami (szczególnie intelektualnymi) to grupa najbardziej narażona na przemoc i w Polsce najczęściej jej doświadczająca. dużo by o tym. a rumunia niech będzie przestrogą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałem przeczytać coś ciekawego, a trafiłem na autora lewaka, popierającego feministki. Żegnam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Artykuł jest bardzo tendencyjny, problemem nie jest fakt zakazu aborcji, lecz dlaczego rodziło się tak wiele dzieci z defektami. Problem tamtych czasów polegał na tym że mieszkańcy państw pod dyktatem Rosji, borykali się z głodem i niedożywieniem, ludzie pod komunistycznym dyktatem ciężko pracowali często w nieludzkich warunkach, już nie wspomnę o służbie zdrowia która nie zapewniała niczego. No i tutaj pojawił się problem, te wszystkie czynniki spowodowały że kobiety coraz częściej nie były zdolne donosić ciążę lub rodziły chore i kalekie dzieci. Pytanie więc czemu służy aborcja, za czasów Hitlera służyła przykładowo aby kontrolować przyrost naturalny Polaków, miało się rodzić tylko tyle ile jest potrzebne i TYLKO te zdrowe, resztę po prostu zabijano. Jednak za czasów PRL-u aborcja miała inny wymiar i cel, nikt w tamtych czasach nie robił statystyk odnośnie powikłań ciąży, po prostu kiedy uznano problemy w czasie ciąży, nie ważne w której chwili po prostu dziecko usuwano, często nawet blisko dziewiątego miesiąca. Ilość takich ciąż była ogromna, kalekie dzieci się nie rodziły, wszystko było w porządku. Nikt sobie jednak nie zadał pytanie dlaczego jest tak wiele aborcji?! Prawda wyszła na jaw kiedy właśnie aborcji zakazano. UKAZAŁY SIĘ WTEDY PLONY KOMUSZEGO DYKTATU! Reasumując, zamiast usuwać po prostu trzeba zadbać aby takie dzieci się nie rodziły, w krajach rozwiniętych mimo że aborcja jet legalna nie ma tego problemu z uwagi iż dzieci rodzą się zdrowe. Uważam że aborcja po prostu uwłacza ludzkości. Zwolennikiem aborcji właśnie jest dyktatura, obecnie wielkie korporacje, władze państw które dla własnego bogactwa bez mrugnięcia okiem są w stanie poświęcić całe społeczeństwa, trują nas wszystkich, stajemy się NIEZDOLNI do wydanie potomstwa, rodzimy dzieci z defektami, mimo tego nam jest dobrze, wygodnie, i w takiej sytuacji pojawia się aborcja. Czy naprawdę tego chcemy? To jest po prostu zmuszanie do aborcji, wmawia się nam że tak trzeba, że to jest pomoc dla nas, że władza nam pomaga! Gówno prawda, WŁADZA DAJĄC PRZYZWOLENIE DO OGÓLNODOSTĘPNEJ ABORCJI CHCE SIĘ POZBYĆ PROBLEMU!!!!! A idioci przyklaskują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, dać kobietom dobrze zjeść oraz sprawić, by nie harowały ponad siły i wtedy wszystkie ciąże będą prawidłowe, a dzieci z nich urodzone zdrowe. Przepiękna wizja, tylko mocno mijająca się z możliwościami rzeczywistości.

      Usuń
    2. Własnie dużo jest starć między zwolennikami i przeciwnikami aborcji. Każda ze stron ma swoje argumenty nie poparte niczym, żadnymi badaniami, bo się ich nie robi. Kto wystąpi przeciw potężnym firmom farmaceutycznym? Nie ma odważnych wśród polityków. Natura czy organizm kobiety, nie wiem, jest taki, że z wieloma sprawami w czasie ciąży sobie poradzi. Znam osoby, które żyjąc w wielkiej biedzie (okres międzywojenny) i później, rodziły kilka razy zdrowe dzieci. Kobiety bardzo szczupłe, wyniszczone przez biedę i porody, umierały wcześnie, to fakt. Bieda, w świecie komunistycznym, nie była tyko winą komunistów, ale też państw nakładających, na lata, embargo (jak i jest do dziś). I tak bieda nie była tak dotkliwa jak w okresie międzywojennym i tuż po wojnie. Zawsze są tendencje wyolbrzymiania niektórych faktów, zwłaszcza dotyczących komunizmu a wybielania drugiej strony. Niewolnictwo w Polsce trwało najdłużej na świecie, wyzwoleni, wreszcie, chłopi pozostawieni sami sobie. (po wielu latach niewolnictwa nie umieli zadbać o siebie, bez pomocy z zewnątrz) i komuna często była możliwością odbicia od dna, dla wielu. Jestem przeciwniczką aborcji, ale opowiadam się po stronie ustanowienia legalizacji aborcji. Wolałaby, żeby nikt nie narzucał mi tego co mam robić, mam swoje prawa i wolną wolę, którą wiele osób chciałoby kierować (w zastępstwie boga), przeciw temu najbardziej protestuje. Jedyną drogą na zmniejszenie zła jest edukacja a nie zakazy i kary.

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Artykuł jest niesamowicie tendencyjny (i proaborcyjny po prostu).

      Usuń
    4. Bosz co za prawacki bełkot. Czyli kobieta nie jest w stanie zadecydować że nie chce dziecka. Kobieta to nie inkubator. Rozumiem że dla was ma tylko funkcje reprodukcyjne i ewentualnie ugotuje obiad. Za to zygota ma pełnię praw i uczuć. Hipokryzja niedorosłych facecików

      Usuń
    5. Panowie sami wypisali się z rozmów na temat aborcji gdy: zalegają swoim dzieciom ponad miliard w alimentach, głównymi opiekunami dzieci niepełnosprawnych są matki (a tatusiowie tylko w 5%), ponad połowa rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi się rozpada bo tatuśkowie niewytrzymują psychicznie i odchodzą. Nie macie nic do powiedzenia bo sami zdjeliście z siebie możliwość decydowania.

      Usuń
    6. Takich głupot to dawno nie słyszałam. To zaadoptuj dziecko z poważnymi wadami, które nie chodzi i jest upośledzone umysłowo. Pokaż jakim jesteś dobrym człowiekiem. Są ośrodki, gdzie jest pełno sierot z ciężkim upośledzeniem.
      Wszyscy, którzy walczą o to powinni dać im dom i miłość!
      Jeszcze wypowiada się na ten temat facet? Proponuję przywiązać sobie sztangę do klatki piersiowej przynajmniej na 4 miesiące, pocierpieć dobę z kamieniem nerkowym, a na koniec włożyć sobie w tyłek parasolkę i poprosić, aby ktoś ją otworzył. Później wyobraź sobie ,że przyszło na świat martwe dziecko bądź takie, które jest zdeformowane tak, że dla Twojego dobra lepiej , abyś go nie oglądał (chyba,że nie chcesz już spać do końca życia). To dziecko umiera w wielkim cierpieniu w pokoju obok. Czy ktoś się nim będzie przejmował ? Czy to jest dla niego lepsze rozwiązanie? Jestem matką i nie urodzę takiego dziecka. Łatwiej będzie mi się pogodzić ze świadomością, że dokonałam aborcji i zaoszczędziłam bólu temu dziecku. Oddałabym za to życie za moje żyjące dziecko. Oddałabym mu nerkę, serce i każdy inny organ. Nie jestem potworem. Każdy powinien mieć wybór i nie mówię o aborcji zdrowych dzieci bądź z lekkimi wadami jak zesp. downa.
      Nie jesteśmy krowami tylko kobietami. Jeśli nam zakażecie całkowicie aborcji to będziemy wówczas gorzej traktowane niż te krowy. F... U

      Usuń
  5. A ja się z autorem zgadzam, chociaż jednak aborcja na życzenie nie rozwiąże wszystkich problemów, tak też je z pewnością mocno ograniczy, i wyjdzie na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim za komentarze. Zwłaszcza te nazywające mnie lewakiem. W żadnym miejscu nie napisałem, że jestem zwolennikiem dowolnej aborcji. Moja dygresja do obecnej polityki zajmuje ledwie kilka procent tekstu, a wiele osób skupia się właśnie na tym. Artykuł miał za zadanie ukazać trudny los dzieci w Rumunii. Umierający malec na głównym zdjęciu jest właśnie konsekwencją tego, że w Rumunii obowiązywał zakaz aborcji i dostępu do antykoncepcji. Bieda, izolacja, coraz gorsze warunki przyczyniły się do zwiększonej ilości sierot, w tym także z chorobami i defektami. Niech artykuł będzie tendencyjny. W szalonej polityce Ceaușescu nie widzę żadnych plusów.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Artykuł może i jest tendencyjny, ale bzdury, które Pan pisze są rownież powalające. Masowe aborcje, nierzadko w 9 miesiącu ? Czy Pan wie jak wygląda aborcja po 20tyg ciąży? Poproszę źródło danych tych Pana rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Im wiecej sie ludziom zakaze tym czesciej ludzie to będą robić. Tak widzę nasz "kraj za kilka lat" : ogromna liczna osób imigrujacych do krajów "cywilizowanych oraz zerowa liczba urodzeń ze wzgledu na strach społecznstwa przed porodem. Cóż tyle ludzi zginelo, aby uratować nasz kraj, a tymczasem On sam upadnie przez chciwych polityków i idiotów, ktorzy wierzą w tych polityków. Po studiach żegnam ozieble to cos co nazywacie ojczyzną. Ahh co do artykułu, bardzo mi sie podobał i zgadzam sie z tym co autor chcial nam przekazać (:

    OdpowiedzUsuń
  9. dobry artykuł. podobne nadciąga obecnie do nas. taka prawda

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dobrych kilku lat regularnie odwiedzałem Pana bloga. Przez większość czasu byłem pod wielkim wrażeniem Pana pracy. Wybór zdjęć i ich merytoryczne opisy były na świetnym poziomie, a zdjęcia po przedstawieniu kontekstu same mówiły.
    Niestety od jakiegoś czasu coraz więcej postów zdjęcia wykorzystywały jedynie jako dodatek do przemyśleń autora, co było zupełną zmianą formuły.
    Dzisiaj stracił Pan czytelnika. Przedstawiając ludzkie dramaty zaczął Pan mylić sprawców z ofiarami. Stanął Pan po stronie zła...
    Będę się za Pana modlił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam bardzo, ale gdzie mylę sprawców z ofiarami? Jaka jest ta strona zła? No cóż, może znajdzie sobie Pan nowe miejsce z informacjami odpowiadającymi Pana światopoglądowi.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź.
      Wykorzystał Pan dramatyczną historię tych ludzi do włączenia się w polityczną awanturę środowisk feministycznych (jak pokazują badania mają one niskie poparcie wśród ogółu polskich kobiet).
      Pisząc o złu i ofiarach miałem nie miałem na myśli opisanej przez Pana historii, ale odniesienie jej do współczesności. Ofiarami są te biedne dzieci, które są zabijane dlatego, że są np. chore. Po drugiej stronie stoją ludzie, którzy na tym przemyśle zarabiają pieniądze i fundują te organizacje "kobiece".

      To nie jest kwestia światopoglądu - zabijanie ludzi jest złe. Ktoś w komentarzach pytał czy wie Pan jak wygląda "późna aborcja"...

      Również pozdrawiam

      Usuń
    3. Moja dywagacja polityczna zajmuje kilka procent tekstu i nie ma stanowić istoty tekstu. Komentarz do późnej aborcji nie odnosi się do mnie tylko do jednej z komentujących osób. Mam zatem pytanie - skąd polityczna awantura wywołana przez środowiska feministyczne? Czyżby nie przez zapowiedzi polityków i obywatelskie projekty dotyczące całkowitego zakazu aborcji? Nie jestem za zabijaniem dzieci, ale jeśli mają się rodzić osoby pozbawione mózgu, ważnych organów do przeżycia, to chyba lepiej oszczędzić im cierpień i szybkiej lub powolnej śmierci? Z tym zgadzają się nawet spore grupy prawicowych polityków, więc nie mamy tu o czym polemizować. Większość osób nie jest nawet w stanie wsłuchać się w postulaty organizacji kobiecych. Większość z nich, co pokazywał nawet odrzucony ostatnio projekt, jest za zachowaniem obecnie panującego prawa, więc mówienie o tym, że kobiety walczą o wszechobecną aborcję jest po prostu kłamstwem.

      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Przepraszam. Nie zauważyłem, że komentarz nie był zwrócony w Pana stronę. Nie zmienia to jednak istoty problemu. Zabicie człowieka jest zawsze tym , czym jest bez względu na to czego temu człowiekowi brakuje...
      Nie odpowiadam za poglądy polityków (ani prawicowych ani lewicowych), ale dla mnie zupełnie czym innym jest zaprzestać leczenia niepotrzebnie cierpiącego człowieka (dopuszczalne wg mnie przerwanie uporczywej terapii) a czym innym jest zabicie człowieka.
      Pyta Pan o awanturę? Rzeczywiście została ona wywołana na skutek zgłoszenia do sejmu kolejnego (obywatelskiego) projektu pro-life. Ale ta awantura została opłacona przez ludzi, którzy wiedzą, że stracą na tym pieniądze. Nie pisałem nigdzie, że kobiety walczą o wszechobecną aborcję, bo jak wspomniałem "organizacje kobiece" ogółu kobiet nie reprezentują.

      Z resztą zapewniam, że zdecydowana większość kobiet jest przeciwnikami aborcji (polecam wypowiedź Pani Kornelii Wróblewskiej z Nowoczesnej). Najczęściej "winnym" takich a nie innych decyzji jest brak wsparcia najbliższych lub obawa czy podoła się zadaniu przyjęcia i wychowania dziecka. Jeśli kobieta ma wsparcie męża (rodziny), to (poza % marginesem) nie pomyśli nawet o aborcji. To mężczyźni (niestety) najczęściej są zwolennikami i "beneficjentami" tego procederu...
      Nie można jednak zrównywać wartości życia ludzkiego z elementarnym brakiem odpowiedzialności (głównie) ojca dziecka.
      Z resztą wszyscy wiedzą, że w zdecydowanej większości ofiarami aborcji w Polsce są dzieci z zespołem Downa lub podobnymi, w przypadku których nie można mówić o cierpieniu... i to o ich życie toczy się walka.

      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Zapomniałem ustosunkować się do jeszcze jednej uwagi.
      Zgadza się, że Pana komentarz zajmuje tylko kilka procent tekstu, ale proszę być szczerym wobec czytelników - czy przypadkowo wybrał Pan to zdjęcie w czasie procedowania w sejmie projektu dotyczącego aborcji? Z resztą jest to niejako podsumowanie całego artykułu.

      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Zdjęcie wybrałem tylko i wyłącznie dlatego, że zrobiło na mnie mocne wrażenie podczas przeglądania galerii konkursowej World Press Photo.

      Pozdrawiam

      Usuń
    7. W takim razie przepraszam za podejrzenie o inspirowanie się bieżącymi wydarzeniami polskiej polityki. Jednak mimo wszystko świadomie włączył się Pan w tą dyskusję.

      Usuń
    8. Takie tematy tak czy siak powodują dyskusje światopoglądowe.

      Pozdrawiam i mimo wszystko zapraszam do dalszej lektury

      Usuń
  11. Naprawdę tak ciężko zrozumieć, że zabijanie dzieci jest złe?
    Bez wyjątku, czy to jest dziecko zdrowe, ale niechciane, czy z Downem, czy czy bez rączki, czy bez nóżki. Bez znaczenia, czy matka jest wierząca, czy buddystka, czy ateistka. Bez wyjątku, czy ojciec zostawił, czy nieznany, czy znany.
    Bez znaczenia, czy to płód, czy zlepek komórek. Czy w 7. tygodniu, czy w 20.
    Zabijanie dzieci przed urodzeniem to barbarzyństwo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zabijanie jest złe, ale czasem konieczne. Poza tym nie da sie nikogo zmusic, by poswięcał swoje ciało dla drugiej osoby. Jesli Twoje dziecko by umieralo i wymagalo przeszczepu nerki, nie ma takiego prawa ktore by zmuszalo Cie zebys ją oddał, nie musisz dac krwi dziecku jesli wymaga przetoczenia. A co dopiero cale cialo kobiety w ciazy, tez nie musi sie na to zgadzac. Pozdro

    OdpowiedzUsuń