Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2020

Księżna Diana - gest, który znaczył wiele

Są takie gesty, które dla jednych są czymś zwyczajnym, dla innych zaś mogą mieć ogromne, symboliczne wręcz znaczenie. Z pewnością taką sytuacją było podanie dłoni przez księżną Dianę pacjentowi choremu na AIDS. Co w tym takiego dziwnego? 


fot. Tim Graham


Lata 80. i 90. to okres, kiedy na Zachodzie społeczeństwo zmagało się z coraz większą ilością zachorowań na HIV i AIDS. Pierwsze kliniczne przypadki AIDS zanotowano w Stanach Zjednoczonych w 1981 roku. Jednak HIV pojawił się już 20 lat wcześniej w Kongo. Nie potrzeba było jednak dużo czasu, aby stał się problemem globalnym. Stał się on domeną osób homoseksualnych oraz uzależnionych od narkotyków. Jednak przypadek Magica Johnsona pokazał, że każdy może być narażony na zakażenie. Ogłoszenie przez niego w listopadzie 1991 roku, że jest nosicielem wirusa HIV, było szokiem nie tylko dla całego sportowego świata, lecz i mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Koszykarz jednak przekonywał, że zarażenie nastąpiło zapewne poprzez posiadanie wielu partnerek seksualnych. Johnson stał się szybko bohaterem Ameryki, który poświęcił się pomocy chorym jak i edukacji innych na temat HIV i AIDS.

Zanim to jednak nastąpiło, również w 1991 roku miało miejsce inne ważne wydarzenie. Księżna Diana podczas podróży do Kanady postanowiła odwiedzić Casey House w Toronto. Było to hospicjum dla osób chorych na AIDS. Diana w pewnym momencie przywitała się z jednym z mężczyzn. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że księżna nie miała na sobie rękawiczek. W owym czasie wśród większej części społeczeństwa panowało przekonanie, że wirus HIV przenosi się przez dotyk. Tym czynem Diana pokazała, że nie można obawiać się chorych, a takie gesty są dla nich ogromnym wsparciem. Stała się jedną z pierwszych znanych osób, które bez obaw podchodziły do zarażonych. W tym samym roku odwiedziła także brazylijski ośrodek dla zarażonych sierot, gdzie bez obaw brała małe dzieci na ręce, przytulała je czy nawet całowała. Między innymi dlatego do Diany przylgnął później przydomek "Królowa ludzkich serc". 

O osobach zakażonych mówiła: HIV nie sprawia, że ludzie stają się niebezpieczni, dlatego możesz uścisnąć im dłonie i przytulić. Niebo wie, że tego potrzebują

Warto na końcu jednak dodać, że pierwszą znaną osobą, która nie bała się kontaktu z chorymi była Barbara Bush. Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych już w 1989 roku bez obaw przytulała małe dzieci w ośrodku dla zarażonych. Jej zdjęcie jednak nie miało tak dużej siły przebicia jak fotografia Lady Di. 

fot. Dennis Cook
Źródła:
https://rarehistoricalphotos.com/princess-diana-aids-1991/?fbclid=IwAR0tXXsUwPDc3P6gkSoc6ASIm8jcMd2kURoJETnGw608OBcv0vwSuTKWyKw
https://www.womansday.com/life/entertainment/a55591/this-old-photo-of-princess-diana-is-going-viral/
https://www.cbc.ca/radio/asithappens/as-it-happens-wednesday-full-episode-1.4624832/aids-worker-remembers-when-barbara-bush-cradled-baby-donovan-in-1989-1.4624843





środa, 26 lutego 2020

Martin Elliott - Tennis Girl

Są takie zdjęcia, o których dziś możemy mówić jako "kultowych" w świecie popkultury. Niewątpliwie jednym z najbardziej znanych obrazów w historii jest Tennis Girl. 


fot. Martin Elliott





Nie od dziś wiadomo, że wielu mężczyzn i nie tylko nie zawsze interesuje się światem tenisa jedynie ze względu na wyniki sportowe. Eugenie Bouchard, Ana Ivanović, Anna Kurnikowa, Martina Hingis czy Marija Szarapowa przyciągały lub nadal przyciągają na korty miłośników damskiej urody. Być może wpływ na popularyzację damskiego tenisa wśród mężczyzn miało pewne zdjęcie, które wykonane zostało we wrześniu 1976 roku przez Martina Elliotta. Ukazuje ono tenisistkę, która kroczy po korcie w tenisowym uniformie oraz z rakietą w prawej dłoni. Interesująca jest jednak lewa strona, gdzie dziewczyna sięga dłonią pośladka, pokazując jednocześnie, że nie ma na sobie bielizny. Całość jest przy tym świetnie oświetlona przez promienie zachodzącego słońca. 

Osobą na zdjęciu była Fiona Butler, wówczas 18-letnia dziewczyna fotografa. Sam obraz został wykonany na jednym z kortów Uniwersytetu w Birmingham. Dziewczyna w ogóle nie grała w tenisa, a wszystkie rekwizyty, łącznie z uniformem i rakietą należały do Carol Knotts, przyjaciółki Martina. Ponieważ Fiona wciąż mieszkała z rodzicami, wymusiła na Martinie, aby na zdjęciu nie było widać jej twarzy. Dopiero po 25 latach, w 2001 roku fotograf ogłosił światu, że na zdjęciu znajduje się własnie Fiona. W międzyczasie fotografia ta stała się prawdziwym fenomenem. Zdjęcie zostało sprzedane agencji Athena, która po raz pierwszy opublikowała je w kalendarzu na 1977 rok. Przez następne lata Tennis Girl sprzedawana była jako plakat, a agencja zarobiła na niej krocie, gdyż oficjalnie samych plakatów sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy. Można się tylko domyślić, że tenisowa sylwetka Fiony przez lata zdobiła pokoje wielu nastolatków, a także była dla niektórych tym, czym później stały się magazyny dla dorosłych. Obecnie jest także łakomym kąskiem dla kolekcjonerów i miłośników stylu retro. 

Sam Martin Elliott także zarobił sporo na swym zdjęciu, gdyż zachował prawa autorskie, dzięki którym mógł liczyć na zyski z licencji. Mówi się, że mógł zainkasować na konto około 250 tysięcy funtów. Był jednak artystą jednego zdjęcia, gdyż żadna inna jego fotografia nie zyskała uznania wydawców. Zmarł w 2010 roku na raka. Fiona z kolei unikała rozgłosu, a przy tym nigdy nie rościła sobie praw do zdjęcia. Dziś jest szczęśliwą żoną milionera. 

fot. N.N


Źródła:

czwartek, 9 stycznia 2020

Pride 1985 - romans z potrzeby

Historia pokazuje, że w niektórych okolicznościach dochodzi do pewnych przymierzy, które w normalnych warunkach nie przyszłyby nam do głowy. Tyczy się to zarówno wydarzeń politycznych, społecznych jak i militarnych. Jednym z takich nieoczekiwanych układów był sojusz, jaki zawarły ze sobą w Anglii związki górnicze z organizacjami LGBT. 


fot. Colin Clews


Wielka Brytania była miejscem, gdzie rozpoczęła się wielka rewolucja przemysłowa. To właśnie tutaj prężnie działały setki kopalń węgla kamiennego, który był niezbędny dla gospodarki. Jeszcze przed I wojną światową wydobywano tu rocznie ponad 300 mln ton węgla, a w całym sektorze zatrudnionych było ponad milion osób. W owym czasie Wielka Brytania była drugim na świecie po USA wydobywcą węgla. Jednak z biegiem kolejnych dekad jej rola, jak i samego górnictwa zaczęła maleć. 

Po II wojnie światowej większość kopalń została znacjonalizowana przez rząd, a samo górnictwo zyskało liczne subsydia. Niestety w związku z ekspansją węgla z krajów bloku wschodniego brytyjski węgiel stał się mniej konkurencyjny. Już pod koniec lat 50. wydobycie spadło poniżej 200 mln ton rocznie, a setki kopalń zaczęto likwidować. W latach 70. wzrosło znaczenie ropy naftowej, gazu ziemnego, a przede wszystkim energii jądrowej. Mimo wszystko górnicy cieszyli się sporymi przywilejami, jak i posiadali silne związki zawodowe. Jeszcze w latach 70. byli w stanie swymi strajkami i protestami obalać rządy. Wszystko to jednak zmieniło się wraz z wkroczeniem na arenę Margaret Thatcher.

Żelazna Dama była przeciwna mocnej pozycji związków zawodowych, jak i dążyła do radykalnych zmian w gospodarce. Na początek zabrała się za hutnictwo, gdzie w ciągu kilku lat zatrudnienie w tym sektorze zmalało z 200 do 70 tysięcy. Zdaniem ekonomistów mimo nowoczesnych kopalń, rocznie rząd musiał dokładać do tej gałęzi gospodarki aż 250 mln funtów. Przy tym węgiel importowany do Wielkiej Brytanii był o 25% tańszy niż pozyskiwany na miejscu. W 1983 roku premier wyznaczyła Iana MacGregora na osobę odpowiedzialną za restrukturyzację górnictwa. Na początku 1984 roku zaplanowano zamknięcie 20 ze 170 czynnych kopalni, choć w planach była likwidacja kolejnych 70. To oczywiście nie spodobało się związkom zawodowym. 12 marca 1984 roku rozpoczął się ogólnokrajowy strajk, choć nie objął on wszystkich ośrodków. Głównie przebiegał on na terytorium Walii. Strajk traktowany był jako konfrontacja między górnikami a rządem. Wiadomym było, że tylko jedna strona może wyjść z tego zwycięsko. 

Protestujący górnicy oczywiście nie otrzymywali pensji. Ich sytuację można porównać nieco do ośrodków górniczych na Górnym Śląsku. W tradycyjnych rodzinach to mężczyzna był jedynym żywicielem rodziny. W takim wypadku całe rodziny pozostawały bez środków do życia. Można było to choćby zobaczyć w takich kinowych produkcjach jak Billy Elliot czy Dumni i wściekli. Zaczęto zatem tworzyć w całej Wielkiej Brytanii zbiórki na rzecz górników. I tu właśnie dochodzimy do głównej historii. Jedną z bardziej prześladowanych w latach 70. i 80. w Anglii społeczności były osoby homoseksualne. Był to czas, kiedy zaczęto mówić o HIV i AIDS, a dopiero w roku 2000 oficjalnie zniesiono zakaz publicznej manifestacji orientacji seksualnej. 

Nic zatem dziwnego, że niektórzy z aktywistów dostrzegli nieco analogiczną sytuację u górników, którzy byli brutalnie pacyfikowani przez policję podczas pikiet. Jedną z takich osób był Mark Ashton, który wraz z przyjacielem Michaelem Jacksonem w czerwcu 1984 roku założył organizację Lesbians and Gays Support the Miners. Rozpoczęli oni kwesty na rzecz rodzin górników, a wkrótce do ich akcji dołączyło kilkanaście innych grup. LGSM wspierała przede wszystkim górników z okolic walijskiego Swansea. Mimo początkowej niechęci szybko doszło do wspólnych kontaktów, jak i wizyt. Przez nieco ponad pół roku grupie udało się zebrać 22,5 tysiąca funtów (dziś ponad 67), gdzie całość trafiła do rodzin górników. 

Dosyć sporym zaskoczeniem dla wielu osób był fakt, iż podczas odbywającej się 29 czerwca 1985 roku parady równości w Londynie, na samym przodzie wspólnie ze sobą maszerowali walijscy górnicy z gejami i lesbijkami. Był to wyraz solidarności i wdzięczności za okazaną pomoc. Jeszcze tego samego roku dzięki wsparciu Krajowego Związku Zawodowego Górników do statusu Partii Pracy wpisano walkę o prawa mniejszości seksualnych. Polecam przy okazji wspomniany wcześniej film Dumni i wściekli, który bliżej przedstawia całą sytuację. 




fot. 2, 3, 4 NN



Strajk górników zakończył się w 1985 roku niepowodzeniem. Wielka Brytania w owym czasie sprowadzała nawet węgiel z Polski, dzięki czemu była w stanie zaspokoić potrzeby gospodarki. Górnikom nie tylko nie udało im się złamać Thatcher, lecz również cała sytuacja mocno odbiła się na ich sytuacji finansowej. Choć wielu z nich wróciło do pracy, to przyjmuje się, że straty w rodzinie górniczej w owym czasie wyniosły średnio 7-8 tysięcy funtów. Dla rządu cały strajk również okazał się niezwykle kosztowny, a przy tym oznaczał kolejną rewolucję przemysłową. Już kilka lat później roczne wydobycie spadło poniżej 100 mln ton. Obecnie wszystkie duże ośrodki zostały zlikwidowane, a w całym sektorze górniczym pracuje mniej niż 2 tysiące osób. Mark Ashton, który założył organizację LGSM, zmarł w 1987 roku w wyniku powikłań związanych z AIDS. 

Źródła:
https://www.vice.com/en_uk/article/exqzp4/jonathan-blake-lgsm-pride-923
https://en.wikipedia.org/wiki/Lesbians_and_Gays_Support_the_Miners
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1606627,1,jak-thatcher-rozbila-gornikow.read
https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/480497,zamykanie-kopaln-w-wielkiej-brytanii-brytyjski-wegiel-i-margaret-thatcher.html