wtorek, 27 grudnia 2011

Sharbat Gula

W roku 1984 wykonane zostało zdjęcie, które rok później stało się najsłynniejszym obrazem, jaki do tej pory ukazał się na okładce czasopisma National Geographic. Przez 17 lat ten jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie portretów nosił tajemniczy tytuł "The Afghan Girl".


                                                                    Fot. Steve McCurry
                                                                                                

Jest rok 1984, radziecka interwencja w Afganistanie trwa już piąty rok. Ofiarami nalotów oraz samych walk stają się tysiące niewinnych osób. W obawie o życie wiele z nich zmuszonych jest do pozostawienia swych domostw i ucieczki do specjalnie tworzonych obozów dla uchodźców. Jednak taka podróż jest niezwykle niebezpieczna, gdyż Rosjanie bombardują praktycznie każdą większą grupę osób przemierzającą afgańskie tereny. Mimo wszystko, szacuje się, że liczba uchodźców przekroczyć mogła nawet 4 miliony osób.

Amerykański fotograf Steve McCurry jako jeden z pierwszych decyduje się na udokumentowanie tragedii Afgańczyków. Niestety jest to bardzo trudne przedsięwzięcie, w wyniku którego wielokrotnie przemierza kraj oraz obozy dla uchodźców w lokalnym ubraniu, a filmy fotograficzne zmuszony jest przemycać pod ubraniem. Pewnego dnia udał się do Nasir Bagh, miejsca, gdzie odnalazł dla świata tę afgańską dziewczynę. Był to obóz, w którym przebywało nawet przeszło 100 tysięcy uchodźców. McCurry zdecydował się na sfotografowanie grupy młodych uczennic. Bohaterka owej fotografii od samego początku wywarła na nim ogromne wrażenie. Aby zbytnio dziewczyny nie zrazić do aparatu, zdecydował się wykonać zdjęcia wszystkich uczennic, pozostawiając ją na sam koniec. 

W następnym roku jego fotografia obiega cały świat. Obraz dziewczyny staje się ikoną kultury. Nazywa się ją współczesną Mona Lisą. Jej podobizna trafia na koszulki, a sam McCurry zdobywa ogromną sławę, łącznie z otrzymaniem najważniejszych nagród fotograficznych. Jednak mimo wielu zapytań czytelników z całego świata, nikt nie był w stanie powiedzieć, kim jest ta słynna dziewczyna. Dlatego jej portret nazwano "Afghan Girl" jako symbol wszystkich kobiecych ofiar trwającej wojny. McCurry próbuje ją odszukać, jednak Afganistan zostaje zdominowany przez Talibów, którzy izolują go przed zagranicznymi mediami. 

Wydawało się, że zagadka tożsamości postaci ze zdjęcia nigdy nie zostanie rozwiązana. Jednak w roku 2002 po obaleniu reżimu Talibów, McCurry wraz z ekipą National Geographic wyrusza na poszukiwania dziewczyny.  Poszukiwania nie przynoszą początkowo rezultatów, gdyż wiele kobiet podaje się za osobę ze zdjęcia, a niektórzy mężczyźni próbują przekonać badaczy, że to ich żona. Wkrótce wybucha wieść, iż osobą na fotografii jest niejaka Alam Bibi, jednak również i ten trop okazuje się fałszywy. Gdy wydawało się, że poszukiwania zakończą się fiaskiem, ekipa przez przypadek natrafiła na mężczyznę, który twierdził, że zna tę kobietę. Według jego relacji, w czasie wojny mieszkał wraz z nią w jednym obozie i kobieta obecnie znajduje się w wiosce w okolicach Tora Bora. Mężczyzna obiecał ponadto, że sprowadzi ją do reporterów.

Po trzech dniach oczekiwania ekipa spotkała się z ową kobietą. W wyniku przeprowadzonego badania biometrycznego jej siatkówki, udało się niezaprzeczalnie ustalić, że spotkana kobieta, to właśnie tajemnicza "Afghan Girl".

Sharbat Gula, gdyż tak się nazywa, okazała się Pasztunką. Dzięki jej relacji mogliśmy poznać smutne dzieje Afganki. Na początku lat 80-tych rodzinna wioska Guli została zbombardowana przez radzieckie helikoptery. W wyniku nalotu zginęli rodzice Sharbat, a ona sama wraz ze swą babcią oraz bratem i trzema siostrami uciekła z wioski. W czasie przeprawy przez góry wielokrotnie zmuszeni zostali do krycia się przed radzieckimi helikopterami. Ostatecznie mimo wielu problemów, w tym śniegu i przenikliwego chłodu udało im się dostać do obozu. 

Jeszcze w dzieciństwie rodzice Sharbat zaaranżowali jej małżeństwo. Niedługo po sfotografowaniu, dziewczyna wyszła za mąż. Niestety jej życie nie ułożyło się najlepiej. Z powodu braku perspektyw mąż pracuje w piekarni w mieście, w wyniku czego małżeństwo spędza ze sobą mało czasu. Sama Sharbat w 2002 roku mieszkała w glinianej, nędznej chacie wraz z trójka swych dzieci, niestety jej czwarte dziecko zmarło 8 miesięcy po porodzie. Nasza bohaterka była niepiśmienna i marzyła o tym, aby wysłać swe dzieci do szkoły. Aż do spotkania z reporterami nigdy nie widziała swej fotografii i nie miała pojęcia, jak jej wizerunek stał się sławny na świecie.  

Mimo tego wszystkiego pozostała bardzo skromną osobą. Oświadczyła, że już nigdy nie udzieli żadnego wywiadu. Dbając o anonimowość przeprowadziła się do innej wioski. Od tej chwili nie mamy żadnych informacji o jej życiu. Szefowie National Geographic zdecydowali się pomóc całej rodzinie, zachowując wszelkie niezbędne informacje w tajemnicy. Jej twarz w 2002 roku po 17 latach życia w tym okrutnym świecie przekazuje nam poniekąd informacje o jej losie i przeżyciach.


Powracając do pierwszego zdjęcia, bez wątpienia tym, co rzuca się nam w oczy jest jej spojrzenie. To niezwykle zimne spojrzenie jest z jednej strony przerażające, głęboko nas przeszywa, natomiast z drugiej strony silnie przyciąga. Te niezwykle żywe, zielone oczy dają nam przekaz nie tylko tragicznych losów dziewczyny, lecz także losów całego narodu afgańskiego. Pasztunka hipnotyzuje nas swymi oczyma. Wydawać by się mogło, że spoglądając w obiektyw, rzuca wyzwanie fotografowi. Widać w nich mieszankę zarazem strachu oraz złości na cały świat. Ubrana jest w zniszczony strój, który symbolizuje jej nędze. Było to pierwsze w życiu zdjęcie Sharbat, które jednocześnie sprawiło, że ludzie na całym świecie mocniej zaczęli interesować się tym odległym konfliktem.
 

10 komentarzy:

  1. Ciekawa historia. Każdy zna zdjęcie, ale podejrzewam, że mało kto wie, jak potoczyły się losy tej dziewczyny. Dzięki za wyjaśnienie!

    OdpowiedzUsuń
  2. ...codziennie myślę o kobietach Afgańskich, Pakistańskich, Saudyjskich nawet, bo wiem, jak ciężki los jest ich udziałem.... w Polsce wiele kobiet narzeka nie mając 6 pary butów i dla mnie to jest żenujące..... los kobiet na świecie powinien być obowiązkową lekturą dla każdego w wolnym i cywilizowanym świecie - mielibyśmy wówczas więcej kobiet mądrych a nie pustych, więcej mężczyzn dobrych a nie myślących tylko o jednym.... paradoksalnie to "jedno" powoduje od wieków, że kobiety sa wyzyskiwane, wykorzystywane, niewolone i zabijane...jesteśmy słabsze, czy tego chcemy czy nie, mężczyźni zawsze byli i zawsze będą powodem, dla którego 80% kobiet na Ziemi życie się znudziło, zanim się tak naprawdę zaczęło.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie podoba mi się jak w swoich artykułach demonizujesz Rosjan. W swojej okupacji uczynili wielu ludzi nieszczęśliwych, owszem, ale jeśli spojrzeć na prawa kobiet to wystarczy spojrzeć na zdjęcia z Kabulu z lat 70-tych i na zdjęcia z tego samego miejsca teraz. Sowieci razem ze swoją okupacją trzymali fundamentalistyczne siły z dala od ludności. Potem przyszli Amerykanie - wcale nie lepsi, a wielokrotnie o wiele gorsi - i zamiast przynieść ludności edukację i możliwości rozwoju - dopuścili do głosu siły pochodzące z Arabii Saudyjskiej - fundamentalistycznych nauczycieli, którzy zamiast normalnej edukacji przynieśli skrzywioną wersję Islamu. Te zepsute idee wszczepione w młode, nieodporne umysły szybko dały plon nowemu pokoleniu terrorystów...
    Link do artykułu ze zdjęciami kobiet w Kabulu: http://libya360.wordpress.com/2013/04/04/from-afghanistan-to-syria-womens-rights-war-propaganda-and-the-cia/
    Polecam również przeczytanie książki pt. "Thousand splendid suns" napisaną przez Khalid Hosseini'ego

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście uważam, że to zdjęcie nie jest nadzwyczajne. Bardziej okładki gazet zrobiły z niego arcydzieło. Ale, oczy faktycznie są piękne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zwyczajna fotografia - ciekawa, ale zwyczajna ...na siłę uczyniona arcydziełem.

      Usuń
  5. Jako ciekawostka niech będzie info, iż zdjęcie wykonane jest manualnym stałoogniskowym obiektywem Nikkor 105mm 2,5, jednym z najlepszych i najsłynniejszych szkieł Nikona/Nikkora. Posiadam taki obiektyw i faktycznie robi on ostre, niesamowicie nasycone kolorystycznie i kontrastowe foty z fantastyczną plastyką i bokehem.

    OdpowiedzUsuń
  6. To trochę podobna historia jak z tą co ostatnio w telewizji nagłaśniali, że szukają małej dziewczynk ize zdjecia przed wojennego :)

    No a co do fotki to znam. Naprawdę jest w niej coś...

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczy ma przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szefowie National Geographic zdecydowali się pomóc całej rodzinie. Super, tylko trochę im zeszło. Toż to gigant, przy dobrej woli na pewno dali by radę uczynić już dużo wcześniej. Zapewne na tym zdjęciu zarobili i nadal zarabiają krocie, więc mieli za co.

    OdpowiedzUsuń